Sanktuarium świętej Rozalii pod Palermo

Sanktuarium świętej Rozalii – duchowa stolica Sycylii

Nie ma ważniejszej rzeczy niż zdrowie. A patronka, która dba o mieszkańców Palermo cieszy się w tej kwestii zasłużoną sławą. Sanktuarium świętej Rozalii na Monte Pellegrino co roku przyciąga tłumy pielgrzymów.

Na Monte Pellegrino wiedzie kręta, wąska, ale widokowo zachwycająca droga. W stronę sanktuarium świętej Rozalii szczególnie chętnie zmierzają nią wytrawni rowerzyści. Wjechanie rowerem na 609 m n.p.m. to prawdziwe wyzwanie. Z Palermo wiodą tu też popularne piesze szlaki turystyczne. Tak – na piechotę – tę trasę pokonał w 1787 roku niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe i zachwycony nazwał Monte Pellegrino (z romantyczną przesadą) „najpiękniejszym klifem świata”.

My możemy tu dotrzeć na czterech kołach w pół godziny z centrum Palermo

Widok z Monte Pellegrino

Wapienny kolos, wznoszący się stromymi skałami nad stolicą Sycylii, od wieków przyciągał mistyków. Krasowe jaskinie (jest ich ponoć aż 134), kusiły też do pustelniczego życia ojców bazylianów, którzy chętnie przenosili się tu z klasztoru w Palermo. Tysiąc lat temu większość mieszkańców Sycylii mówiła jeszcze po grecku, więc greckim zwyczajem pustelnie i monastyry były powszechne na całej wyspie. Ale w XII wieku, po odbiciu Sycylii z rąk Arabów, zaczął się Złoty Wiek wyspy. Wielu, szczególnie arystokratów, korzystało z okazji, by się wzbogacić i używać życia. Nieliczni chcieli odciąć się od dworskiego przepychu. I wtedy, z kolorowego, królewskiego Palermo, szli na Monte Pellegrino. 

Jedną z tych osób, które bardziej pociągała duchowość i asceza, była 14-letnia (według niektórych hagiografów jednak nieco starsza, bo 18-letnia) córka hrabiego Sinibaldo della Quisquina, Rozalia. Ojciec chciał, by wyszła bogato za mąż. Musiał się jednak pogodzić z tym, że nastoletnia dziewczyna odeszła z domu i zamieszkała w grocie na Monte Pellegrino. W pobliżu stał maleńki kościółek, który postawiono tam, by służył pustelnikom, jeszcze przed inwazją arabską. To tam, bez kontaktu z pokusami świata, Rozalia pędziła surowy i cnotliwy żywot, aż umarła w wieku 36 lat.

Święta Rozalia

I tak jak sobie życzyła, świat o niej zapomniał. Aż na prawie pięćset lat.

W 1624 roku Palermo spustoszyła epidemia dżumy. W tamtych czasach, na ponad trzysta lat przed wynalezieniem antybiotyków, nie było skutecznych lekarstw na choroby zakaźne. Dlatego chwytano się każdego sposobu, by przetrwać. Interwencje siły wyższej były cenione najwyżej. Nie wiedziano dlaczego epidemie wybuchają i czemu, czasem nagle, się kończą. Dlatego, gdy pewien myśliwy opowiedział, że we śnie widział grotę z kośćmi świętej dziewicy na Monte Pellegrino, wyprawiono się w to miejsce i odnaleziono szczątki, które zidentyfikowano jako zmarłą w aurze świętości pięć wieków wcześniej świętą Rozalię. Relikwie zniesiono do miasta następnego dnia w uroczystej procesji. Był 15 lipca 1625 roku, a kilka dni później epidemia ustała. Dla mieszkańców Palermo sprawa była oczywista. To Rozalia, dzięki swemu wstawiennictwu u Chrystusa, ocaliła ich od zguby.

Władze Palermo natychmiast podjęły decyzję o założeniu sanktuarium świętej Rozalii na miejscu groty, w której odnaleziono szczątki zmarłej pustelniczki. Tuż obok były ruiny bizantyjskiego kościółka, które wykorzystano przy wznoszeniu budowli. Nie czekano nawet na oficjalne ogłoszenie Rozalii świętą kościoła katolickiego. Że tak się stać musi, było dla wszystkich oczywiste. I rzeczywiście, papież Urban VIII w 1630 roku włączył ją w poczet świętych, wyznaczając jej wspomnienie w liturgii na 4 września.

Główną trudnością przy budowie sanktuarium było wkomponowanie w świątynię naturalnej groty, o głębokości 25 metrów. Ponieważ początek XVII wieku to na Sycylii panowanie hiszpańskich Burbonów, a przy tym najlepszy czas wybujałego baroku, to powstało dzieło naprawdę fascynujące.

Co było do przewidzenia, św. Rozalię uznano za patronkę Palermo. Stało się to już w 1625 roku, zaledwie kilka miesięcy po ustaniu epidemii. Skromna dziewczyna, która odrzuciła rozkosze ziemskie, od XVII wieku jest symbolem nadziei, ochrony i odrodzenia. Co roku w dniach 10-15 lipca odbywa się w Palermo święto ku czci patronki miasta. A jego kulminacją jest procesja 15 lipca do sanktuarium świętej Rozalii. Pielgrzymi wędrują tam także 4 września, w dniu liturgicznego wspomnienia.

Architektura tego miejsca jest unikalna. Z zewnątrz widzimy barokową fasadę, która przylega do nagiej skały. Po przekroczeniu portalowego przedsionka wchodzimy do właściwej groty. Wokół mnóstwo rozwieszonych darów wotywnych – często srebrnych i złotych, podarowanych za cudowne uzdrowienia. W sercu sanktuarium świętej Rozalii znajduje się kaplica z marmurową figurą, pokrytą złotą blachą na polecenie króla Karola III Burbona. 

Relikwie świętej Rozalii, zgodnie z kościelnym obyczajem, stały się cennym artefaktem. Lwią ich część zagarnęła katedra w Palermo, ale znajdziemy je także w sanktuarium i w kościołach na całym świecie, także w Polsce. Już w 1630 roku, czyli zaledwie pięć lat po cudownym odnalezieniu groty ze szczątkami świętej, jezuici przywieźli relikwie św. Rozalii do Krakowa. Wojny i związane z nią klęski głodu i zarazy sprawiły, że święta „od morowego powietrza” zrobiła się bardzo popularna w całej Polsce. W XIX wieku karierę zrobił nawet „cudowny” obraz św. Rozalii z Zagnańska, chroniący pielgrzymujących do niego przed „morowym powietrzem”. Do Zagnańska w 1970 roku sprowadzono również relikwie świętej, którymi „podzielił się” z diecezją kielecką Watykan. Trzeba przyznać, że pośmiertne podróże dwunastowiecznej pustelniczki z Palermo, naprawdę robią wrażenie.

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *